Recenzje anime

“Zmierzch” po japońsku – recenzja Vampire Knight

Na początek wyjaśnienie dlaczego ja, preferująca seineny, w ogóle sięgnęłam po tę serię. Wszędzie są wampiry… Otóż, jestem szczęśliwą posiadaczką abonamentu w Netflixie i przeglądając ich ofertę w kategorii anime natrafiłam na Vampire Knight. Pomyślałam, że oto nadszedł ten czas, by zobaczyć coś spoza mojego kręgu zainteresowań. Raczej nie gustuję w romansach (choć jest parę wyjątków) i nie przepadam za shōjo, ale za to lubię wampirze klimaty. Wydaje mi się, że znam całkiem sporo dzieł kultury i popkultury, w których goszczą te istoty. Kiedyś nawet czytywałam powieści gotyckie (gatunek powstały w odpowiedzi na racjonalizm oświecenia) oraz dramaty i powieści grozy z epoki romantyzmu, czyli z okresu, kiedy tak właściwie wampiry zagościły w literaturze na dobre. Znam też niektóre bardzi...Read More

Kobieta pracująca, czyli recenzja Aggressive Retsuko vel Aggretsuko

“Zdobywam skarb i całkiem niezłą… wiesz ;)” Znacie to? A znacie to uczucie, gdy najlepszy sen, który mógłby spokojnie posłużyć za scenariusz do oskarowego filmu, przerywa Wam piekielny dźwięk budzika? Mało tego, trzeba go wyłączyć i jak przykładny obywatel ruszyć swe cztery litery, by następnie zostać zniewolonym od 8.00 do 16.00 przez pięć dni w tygodniu, codziennie tak samo. Pracujemy żeby żyć, żyjemy by pracować. Po co? Ano po to by rachunki były zapłacone, podatki opłacone, by emeryci otrzymali swe emerytury, a dzieci mogły pójść do szkoły, zdobyć wykształcenie, a potem pracę którą opłacą naszą emeryturę… generalnie by państwo jakoś funkcjonowało. Tak, my ludzie pracy jesteśmy malutkimi trybikami napędzającymi gospodarkę. Tylko co jeśli nie do końca wpasowujemy ...Read More

Tokyo Ghoul – emo zabawa czy etyczna rozprawa?

Tę niedzielę spędziłam z Haise Sasakim – głównym bohaterem mangi Tokyo Ghoul:re. Jeśli ktoś w miarę uważnie czyta mojego bloga, z pewnością zauważył już, że bardzo lubię całą serię “Tokyo Ghoul”. Należę do paru grup dyskusyjnych związanych z tematyką M&A i wiem, że tytuł ten jest dość kontrowersyjny. Jedni bardzo go lubią, inni nie przepadają, ale doceniają, a jeszcze inni uważają, że jest “słaby”. Argumenty są różne. Z niektórymi się zgadzam, z innymi nie. Sporo z nich jednak jestem w stanie obalić – tak sądzę 😉 Ponieważ premiera anime Tokyo Ghoul:re nadchodzi wielkimi krokami, postanowiłam ten wpis poświęcić całemu uniwersum “Tokyo Ghoul” i raz na zawsze rozprawić się z niektórymi pogłoskami. Ale po kolei. Co zachwyca: Problematyka Czło...Read More

“Ahoj piraci…!” – Mo sięga w końcu po One Piece

Piracki król… tasiemców! One Piece to przygodówka typu shōnen opowiadająca historię piratów, żeglujących po morzach i oceanach świata. Brzmi niezbyt zachęcająco? Ja też tak sądziłam. Piraci? Nic ciekawego. Nie umiem pływać, na statku mam chorobę morską – zupełnie nie moja bajka. Nic widziałam w nim nic, co mogłoby mnie zachwycić. Kreska do najpiękniejszych nie należy. W dodatku anime liczy sobie ponad 800 odcinków i wciąż wychodzi! Życia nie starczy, by to obejrzeć! Niektórzy otaku oglądali perypetie Luffy’ego (głównego bohatera) całymi latami. Wydawało mi się więc, że nie ma sensu teraz rozpoczynać tak długiej serii, choć oczywiście zdawałam sobie sprawę, że jest to pozycja niemal kultowa, którą “wypadałoby” znać 😉 No ale – jeśli nie ruszyłam jej przed ...Read More

Ramen Daisuki Koizumi-san to anime o… zupie!

Czy wierzyliście w to, że Japończycy potrafią zrobić anime o wszystkim? Dosłownie O WSZYSTKIM? Nie? No to teraz uwierzycie 😉 Oto przed Wami nowa propozycja zimowego sezonu: Ramen Daisuki Koizumi-san (Ms. Koizumi Loves Ramen Noodles), która na zawsze zmieni Wasze myślenie o anime ;)) No dobrze, więc o czym to jest…? Mówiąc najogólniej: “o zupie”. Wiem, wiem, zaraz podniosą się głosy krytyki, że ramen to nie taka znowu zwykła zupa, bo oprócz “polewki” jest tam i mięsko i pożywny makaron i tyle różnych dodatków, że ciężko mówić o jednym przepisie na to danie. Temat jak widać bardzo rozległy. Twórcy tytułu postanowili to wykorzystać i stworzyli anime o ramenie. Niesamowite, prawda? …jem! Co? Zupę! Czy jest tu jakaś fabuła? Och jest, oczywiście. Nie myślcie s...Read More

Kwaśna cytrynka czy słodka pomarańczka? – czyli anime Citrus

Po Citrusa sięgnęłam z prostego powodu: szykując się do wpisów na temat anime z sezonu zimowego, chciałam być na bieżąco. Generalnie nie przepadam za romansami - bez względu na to, czy dotyczą miłości homo czy heteroseksualnej - ale ponieważ napotkałam parę tytułów, które mimo romansowej tematyki zrobiły na mnie wrażenie, to postanowiłam dać Citrusowi szansę.

Violet Evergarden – recenzja anime od Kyoto Animation

Violet Evergarden to jedno z tych anime, na które czekano z niecierpliwością. Gdy tylko Kyoto Animation w 2016 roku ogłosiło nowy tytuł, natychmiast podniosły się głosy pełne nadziei, że oto będziemy mieć do czynienia z małym dziełem sztuki. Czy tak jest rzeczywiście? Serial dostępny  jest na platformie Netflix. Póki co, możemy zobaczyć pierwsze trzy odcinki, gdyż emitowane są one w trybie cotygodniowym. Choć wszystkich ma być czternaście, i jeszcze długa droga do końca, myślę, że mogę już spróbować przynajmniej w niewielkim stopniu nakreślić odpowiedź na powyższe pytanie. Kyoto Animation Anime Violet Evergarden oparte jest na light novel. Historię napisała Kana Akatsuki, a zilustrowała Akiko Takase. Powieść ta zwyciężyła w konkursie organizowanym przez Kyoto Animation. Studio, które zabra...Read More

Recenzja anime Kokkoku – odcinek 1 i 2 – sezon zima 2018

Czas zabrać się za recenzję nowego sezonu w świecie anime – przed Wami pierwsza z propozycji na zimę 2018! Seria Kokkoku zadebiutowała 8 stycznia. Oparta została na mandze pt. Kokkoku: Moment by Moment. Aktualnie wyszły dwa odcinki, które obejrzałam i o których chcę Wam co nieco opowiedzieć. Głównym motywem anime jest manipulacja czasem. Kokkoku to serial z gatunku seinen, czyli coś, co lubię najbardziej. Nie ukrywam, że czytając informacje na temat sezonu zimowego, szukałam przede wszystkim seinenów. Na moje szczęście znalazłam i ochoczo zabrałam się za pierwszy odcinek. Szklany ekran rozbłysł blaskiem, a oczom mym ukazała się ciekawa scena: świat zatrzymuje się. Wszystko przestaje się ruszać poza jedną kobietą. Potem czas na opening – niesztampowy i intrygujący, który przykuł...Read More

Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku wo! – zwyczajnie niezwyczajny świat fantasy

Dziś chciałam podzielić się z Wami moim świeżym odkryciem. Jest nim anime o długim i skomplikowanym tytule, a mianowicie: Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku wo! w skrócie nazywane po prostu Konosuba 🙂 Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku wo! – mój komentarz do 1 sezonu Robiąc poprzedni wpis o kontynuacjach serii anime w 2018 roku, natknęłam się na informację, jakoby właśnie w przyszłym roku startował trzeci sezon Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku wo!  Chcąc zaznajomić się z tematem włączyłam pierwszy odcinek. Nie oczekiwałam za wiele, bo nie jestem typem gracza i nie przepadam za tytułami, w których protagonista albo zostaje uwięziony w grze, albo musi zacząć nowe życie w jakimś nowym świecie stylizowanym na fantasy. Jednak to anime przykuło moją uwagę już w pierwszym odcinku! I miała...Read More

Z cyklu “film na niedzielę”: Hotarubi no mori e

Film na niedzielę Niedzielny wpis na temat Kimi no na wa, sprawił, że wpadłam na pewien pomysł. Postanowiłam stworzyć cotygodniowy cykl. W każdy siódmy dzień tygodnia będę omawiać jedno anime, które: albo jest filmem, nie serialem, albo jest tak krótkie, że da się całość ogarnąć w jeden wieczór Filmy te nie zawsze będą “lekkie”. Wiem, że na ogół w niedzielę wybiera się coś, co pomoże się odstresować przed nadchodzącym tygodniem. Jednak naprawdę dobre anime jest na tyle zajmujące, że i tak zapomnicie o nadchodzącym poniedziałku 😉 Dodatkowo muszę zaznaczyć, że filmy, które się tu znajdą, nie zawsze będą przeze mnie wysoko ocenione. Czasem będę Wam polecać anime, według mnie słabsze, ale mające dużo pozytywnych opinii w internecie. Taki tytuł naprawdę warto zobaczyć po to, by móc ...Read More

RECENZJA: anime Kimi no na wa

Kimi no na wa pojawiło się w połowie ubiegłego roku. Od razu chciałam zobaczyć to anime, ale wersja, którą parę miesięcy później udostępniono na polskich serwisach nie była dobrej jakości. Postanowiłam więc poczekać, by móc w pełni delektować się seansem, jednak później jakoś miałam ochotę na innego rodzaju anime i w rezultacie Kimi no na wa zeszło na dalszy plan. Tytuł ten okraszają tagi “romans”, “szkolne”, “dramat” i “tajemnica”. Cóż, romans to taki gatunek, po który rzadko sięgam, ale postanowiłam dać mu szansę. Film bowiem szybko zebrał pozytywne opinie, a ja wyznaję zasadę, że dobra manga i dobre anime zawsze się obroni. Jeśli jakiś tytuł jest wartościowy, to trzeba go zobaczyć bez względu na osobiste preferencje. Zobaczyłam i żałuję...Read More