Share This Post

Anime

Violet Evergarden – recenzja anime od Kyoto Animation

Violet Evergarden – recenzja anime od Kyoto Animation

Violet Evergarden to jedno z tych anime, na które czekano z niecierpliwością. Gdy tylko Kyoto Animation w 2016 roku ogłosiło nowy tytuł, natychmiast podniosły się głosy pełne nadziei, że oto będziemy mieć do czynienia z małym dziełem sztuki. Czy tak jest rzeczywiście? Serial dostępny  jest na platformie Netflix. Póki co, możemy zobaczyć pierwsze trzy odcinki, gdyż emitowane są one w trybie cotygodniowym. Choć wszystkich ma być czternaście, i jeszcze długa droga do końca, myślę, że mogę już spróbować przynajmniej w niewielkim stopniu nakreślić odpowiedź na powyższe pytanie.

Kyoto Animation

Anime Violet Evergarden oparte jest na light novel. Historię napisała Kana Akatsuki, a zilustrowała Akiko Takase. Powieść ta zwyciężyła w konkursie organizowanym przez Kyoto Animation. Studio, które zabrało się za realizację adaptacji, ma na swoim koncie takie tytuły jak choćby wyciskający łzy Clannad i Kannon, baśniowy InuYasha, czy “życiowy” Kształt twojego głosu. Kyoto Animation kojarzy się przede wszystkim z urokliwymi opowieściami i z piękną grafiką (może kreska nie zawsze bywała dobra, ale pejzaże już tak) Nic więc dziwnego, że oczekiwania wobec Violet Evergarden były spore.

Zarys fabuły

Pierwsze wrażenie? Wręcz doskonałe! Pierwszy odcinek rozpoczyna scena, w której tytułowa bohaterka – Violet Evergarden, zatrzymuje się przy stoisku z błyskotkami. Dostrzega tam kamień, którego kolor łudząco wręcz przypomina oczy jej współtowarzysza. I już wiem, że zapowiada się piękne anime! Scena ta ma doskonałą oprawę graficzną, no i ten dźwięk! Cudo. Ekran powoli się wygasza i oto widzimy, że akcja posunęła się znacznie do przodu. Po zakończeniu wojny, dziewczyna znalazła się w szpitalu. Ma obandażowane dłonie więc trudno jej pisać. Okazuje się, że była żołnierzem. Na froncie walczyła razem z majorem Gilbertem. Leżąc w łóżku, zaczyna tworzyć pisemny raport adresowany do swego towarzysza broni, jednak wiatr zdmuchuje go i list dosłownie wyfruwa przez okno. W odwiedziny przybywa do niej pułkownik Hodgens, który postanawia się nią zaopiekować. Zapytany o majora, pułkownik najpierw unika odpowiedzi, potem jednak mówi Violet, że to właśnie Gilbert poprosił go o zabranie dziewczyny. Nie wiemy jednak czy mówi prawdę.

Potem pojawia się retrospekcja, ale nie chcę opisywać jej zbyt szczegółowo, by nie psuć Wam radości z oglądania odcinka. W wielkim skrócie powiem tylko, że dziewczyna ma problem ze zrozumieniem ludzkich emocji. Nie wiemy czy jest robotem, czy autystyczną dziewczyną. Wszystko rozumie zbyt dosłownie. “Lalka bez serca”, “ludzie mówili, że jest bronią” – tak pułkownik opisuje Violet. Cechy te doskonale sprawdzały się na polu walki. Jednak w codziennym życiu, powodują wiele problemów. Dobrze pokazuje to scena, w której pani Evergarden zachęca dziewczynę do poczęstowania się herbatą. Bohaterka traktuje to jak polecenie i bierze filiżankę do ręki, choć jej dłoń nie jest w stanie jej utrzymać.

Początkowo Hodgens zamierzał umieścić bohaterkę u Evergardenów, jednak ta nie chciała tam zostać. Czuła się niepotrzebna, bo znała tylko rzeczywistość wojenną. Nie wie jak wygląda życie poza polem walki. Sądzi, że skoro nie może walczyć to jej egzystencja nie ma już sensu, bo będzie nieprzydatna. Pułkownik postanowił zabrać ją ze sobą i dał jej zatrudnienie w swojej firmie, zajmującej się rozsyłaniem korespondencji, jak również pisaniem listów w imieniu niepiśmiennych klientów. Dalsza część odcinka pokazuje, jakie trudności bohaterka musi przezwyciężać w normalnym życiu. Nie rozumiejąc przenośni, czy metafor, nieustannie popełnia gafy, jednak ona sama nie zdaje sobie z nich sprawy. O wiele trudniejsze jest jednak to, że rozumie ludzkich emocji. Violet pragnie się ich nauczyć, dlatego postanawia zostać “samozapamiętującą lalką”. Na poczcie Hodgensa, pracują bowiem kobiety, które przelewają ludzkie uczucia na papier, nadając im sens i piękne brzmienie. Bohaterka wierzy, że taka praca pomogłaby jej zrozumieć polecenia, które Gilbert wydał jej przed utratą przytomności. “Rozkazy” te są dla niej niezrozumiałe, ponieważ związane są właśnie ze strefą ludzkich emocji. Czy dziewczynie się uda osiągnąć cel? Dwa kolejne odcinki, pokazują, że zbliża się do niego, jednak wciąż nie jest to dla niej proste zadanie.

Nie jest to serial z wartką akcją. Przekaz jest bardzo stonowany, momentami wręcz melancholijny. Obraz i muzyka tak pięknie się razem komponują, że faktycznie, tytuł “ociera się” o sztukę, choć myślę, że lepiej będzie, jeśli na razie wstrzymam się z takimi konkluzjami. Wszak to dopiero początek historii.

Nie lada sztuka

Realia Violet Evergarden są zastanawiające. Z jednej strony mamy tutaj przepiękne stroje końca epoki wiktoriańskiej i brak cyfryzacji, co każe przypuszczać, że akcja toczy się u schyłku XIX, lub na początku XX wieku – z drugiej podejrzenie, że Violet jest robotem. Czy rzeczywiście tak jest? Szczerze mówiąc, dla mnie Violet jest dziewczyną pozbawioną emocji. Nie doszukuję się w tym anime elementów sci-fi, jednak gdzieś doszły mnie słuchy (może błędne…?) że istotnie, bohaterka nie jest człowiekiem. Jak będzie, zobaczymy. Jestem bardzo ciekawa, w którą stronę pójdzie to anime.

Trzy odcinki za nami, a jednak w serialu nadal jest sporo niewiadomych. Choć główny wątek związany jest z pracą bohaterki na poczcie i nauką pisania listów, pojawiło się już parę bardzo krótkich scen – retrospekcji, które stanowią zagadkę. Nie mówię tylko o kilkakrotnie przywołanej rozmowie Violet i Gilberta, ale także o krótkich migawkach, które pojawiają się w głowie pułkownika. Wszystko to każe przypuszczać, że historia mocno się rozwinie (na to liczę) ale i tak to co jest już jest piękne i warte oglądania.

Bardzo polecam to anime, na taki spokojny wieczór. Jeśli chcesz posłuchać spokojnej, pięknej historii i zobaczyć cudowną wręcz oprawę graficzną, i posłuchać przy tym stonowanych, ale jakże urokliwych dźwięków, to jest to anime dla Ciebie 🙂 Jeśli jeszcze nie wykupiłeś abonamentu na Netflixie to zachęcam 🙂 Ja na pewno będę oglądać!

Share This Post

Leave a Reply